Jak wygląda sytuacja na Białorusi po głosowaniu na prezydenta kraju w 2020 roku?

11.08.2020, 08:11 0 komentarzy
Jak wygląda sytuacja na Białorusi po głosowaniu na prezydenta kraju w 2020 roku?

Prezydenta kraju, jakim jest Białoruś wyłoniły tegoroczne wybory, które miały miejsce 9 sierpnia bieżącego roku. Od 1994 roku w tej roli spełniał się Aleksandr Łukaszenka, któremu także przyszło wygrać bieżące wybory prezydenckie. Na podstawie całościowych wyników wyborów prezydenckich na Białorusi, które w piątek podsumowała Centralna Komisja Wyborcza można się dowiedzieć, iż urzędujący już prezydent otrzymał 80,1% głosów, a jego oponentka Swietłana Cichanouska - 10,1% głosów. Wyniki wyborów nie były zadowalające zarówno dla Swietłany Ciachanouskiej, ale również jej zwolenników. Duży procent obywateli otwarcie mówi o tym, że są one oszukane. Na Białorusi od niedzieli odbywają się pokojowe protesty, natomiast od czwartku rozpoczęły się strajki w państwowych zakładach pracy. Dzień po strajkach w państwowych zakładach pracy protesty rozpoczęto już w całym kraju. Dojście do prawdziwego wyniku wyborów prezydenckich jest strategicznym postulatem dla protestujących. Władze Białorusi zastosowały przemoc na obywatelach, co wywołało nieopisany sprzeciw u ludzi, przez co, startują oni w licznych marszach i protestach w Mińsku, jak i innych miastach.

Przemoc stosowana przez władze Białorusi - jakie są jej skutki?

Wyników wyborów prezydenckich na Białorusi nie akceptuje też Unia Europejska. Intensywne działania nad sankcjami dla osób, które biorą odpowiedzialność za popełnienie fałszerstwa podczas wyborów oraz przemoc w stosunku do obywateli mają miejsce. Białoruskie MSW po czterech dniach powyborczych protestów przyznało, że doszło do zatrzymania ok. 7000 osób, z czego niektórzy zostali aresztowani bezpodstawnie, nawet nie biorąc udziału w demonstracjach. Na dzień dzisiejszy stwierdzono, że są trzy ofiary śmiertelne. Mężczyzna, który zginął w wyniku silnych obrażeń z powodu pobicia jest właśnie wśród nich. Są także osoby poważnie okaleczone, które podczas eksplozji granatów straciły palce u stóp i rąk. Osoby, którym udało się wyjść z aresztu przedstawiają swoje okropne doświadczenia przemocy zastosowanej przez władze OMON-u. Białorusini mimo tych wszystkich komplikacji, które mają do pokonania, chcą bezwzględnie unikać wszelkich starć z władzami, pozostając przy tym nieprawdopodobnie silnymi ludźmi.

Tagi:

Zostaw komentarz